Logo

INFO


button2

Nie żyje Henryk Łapiński

Nie żyje Henryk Łapiński

Z żalem żegnamy

Henryka Łapińskiego

aktora radiowego, filmowego, telewizyjnego, dubbingowego, ale przede wszystkim teatralnego, który przez ponad sześć dekad był wierny jednej stołecznej scenie - Ateneum, na której zadebiutował rolą Dujardin’a w sztuce „Ich głowy” Marcela Aymea w reżyserii Zdzisława Tobiasza.
W swoim macierzystym teatrze stworzył dziesiątki ról poważnych i komediowych w repertuarze klasycznym i współczesnym. I choć nie były pierwszoplanowe, to zawsze zauważalne, wyraziste.
Był Kucharzem w „Lecie” Rittnera, Marynarzem w „Tramwaju zwanym pożądaniem”, Ryjkiem w „Śnie nocy letniej”, Archibaldem w „Królu Henryku IV”, Arcybiskupem Yorku i Sir Jamesem Bluntem w „Ryszardzie III”, czy Malvoliem w „Wieczorze trzech króli” Szekspira, Braciszkiem i Śmiercią w „Testamencie psa” Suassuna, Poetą romansowym i Ułanem w „Kramie z piosenkami” Schillera, Ludwikiem XIII w „Demonach” Whitinga, Inteligentem, Rewelersem, Szabrownikiem i Sztywnym w „Niech no tylko zakwitną jabłonie” Osieckiej, Kamerdynerem w „Mężu i żonie” i Trzymałkiewiczem w „Dyliżansie” Fredry, Semenem i Turkiem w „Zmierzchu” Babla, Pastorem, Asystentem i Gościem w „Biografii” Frischa, Don Jose Intriquez de Estrada w „Sonacie Belzebuba” i Chochołem w „Szewcach” Witkiewicza, Maurycym Nikołajewiczem w „Biesach” Dostojewskiego, Policjantem w „Na dnie” Gorkiego, Studentem w „Ameryce” Kafki, Hipnotyzerem i Sanitariuszem w „A miłość nigdy się nie kończy...” Horvatha, Neumannem w „Wielkim Fryderyku” Nowaczyńskiego, Policjantem w „Operze za trzy grosze” Brechta, Protokolantem w „Trans-Atlantyku” Gombrowicza, Psychiatrą w „Małżeństwie pana Missisipi” Durrenmatta, Pedrillem w „Szalonym dniu, czyli Weselu Figara” Beaumarchaisa, Kentem w „Garderobianym” Harwooda, Szymonem w „Skąpcu” Moliera, Kuratorem w „Rewizorze” Gogola, czy w ostatnich latach Woźnym w „Rzeźni” Mrożka, Śmiercią w „Dziewicach i mężatkach” Moliera i Starcem w „Antygonie” Sofoklesa.
Współpracował z Teatrem Prezentacje Jerzego Szejda i warszawskim Teatrem Polskim, gdzie zagrał w „Zemście” Fredry w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego, „Królu Learze” Szekspira w reżyserii Jacques’a Lassalle’a, czy w „Dziadach” Mickiewicza w reżyserii Janusza Wiśniewskiego.
Pracował z reżyserami tej miary, co Janusz Warmiński, Aleksander Bardini i Konrad Swinarski, Jacek Woszczerowicz, Andrzej Wajda i Bohdan Korzeniewski, Jan Kulczyński, Kazimierz Dejmek i Jan Świderski, Maciej Prus, Kazimierz Kutz, Maciej Wojtyszko, Waldemar Śmigasiewicz, czy Krzysztof Zaleski.
Na srebrnym ekranie zadebiutował w obrazie „Jak rozpętałem II wojnę światową” Tadeusza Chmielewskiego. Zagrał w filmach: „Nie lubię poniedziałku”, „Wielka miłość Balzaka”, „Człowiek z marmuru”, „Polskie drogi”, „Dom”, „Sztuka kochania”, „Kuchnia polska”,  czy „Tajemnica Sagali”.
Jego charakterystyczny, ciepły głos ożywiał postaci z kreskówek: „Królewna Śnieżka”, „Goofy”, „Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie”, „101 dalmatyńczyków”, „Pocahontas”, „Smerfy”, ale przede wszystkim druida Panoramixa w serialu „Asterix”.

Odszedł, krytyczny wobec siebie, ale pełen życzliwości dla swoich teatralnych koleżanek i kolegów, wrażliwy artysta.